2015 Danuta Pietraszewska

A+

Interpelacja w sprawie trudności z odwołaniem się maturzystów od decyzji komisji egzaminacyjnej oraz dochodzeniu swoich praw

ZAPYTANIE NR 9245
Wpłyneło dnia: 21-08-2007, Ogłoszone dnia: 06-09-2007 - posiedzenie nr 47
Nadawca: Danuta Pietraszewska
Adresat: Minister Edukacji Narodowej
W roku 2007 423 tys. osób przystąpiło do matury, z czego 58 tys. nie zdało egzaminu, a 800 osób nie otrzymało świadectwa maturalnego za niesamodzielną pracę. Te 58 800 osób znajduje się obecnie w trudnej sytuacji. Zgodnie z rozporządzeniem Ministra Edukacji Narodowej z 7 września 2004 roku w sprawie m.in. przeprowadzania sprawdzianów i egzaminów w szkołach publicznych (DZ. U. Nr 199, poz. 2046, z póź. zm.) w przypadku stwierdzenia niesamodzielnego rozwiązywania zadań egzaminacyjnych dyrektor komisji okręgowej, w porozumieniu z dyrektorem komisji centralnej, unieważnia egzamin maturalny z danego przedmiotu. Werdykt jest ostateczny i nie przysługuje od niego odwołanie. Obecnie prawa maturzysty są bardzo ograniczone. Osoba mająca wątpliwości co do wystawionej oceny może poprosić OKE o udostępnienie pracy. Przy sprawdzaniu arkusza egzaminacyjnego może być obecny tylko maturzysta, nie może mu towarzyszyć nauczyciel czy rodzic. Na sprawdzenie własnej pracy przewiduje się średnio od 15 do 30 minut. Czas ten nie jest wystarczający, by przeanalizować własną pracę oraz uwagi egzaminatora w niej zawarte. Ponadto, sprawdzonych prac nie można kopiować, co jednocześnie zamyka drogę rodzicom, którzy interesują się efektami wieloletniej edukacji swoich dzieci. Dodatkowym utrudnieniem jest fakt, iż o terminie oglądania arkuszy egzaminacyjnych decyduje dyrektor OKE i nierzadko jest to termin po zakończeniu rekrutacji na studia, co uniemożliwia zainteresowanemu przyjęcie na wymarzoną uczelnię. Dziwi fakt, iż w Polsce egzamin maturalny jest owiany tajemnicą, pilnie strzeżoną przez przepisy prawa, które godzą w zasady demokratycznego państwa. Należy pamiętać, iż każdy jest tylko człowiekiem i ma prawo popełniać błędy. Dotyczy to również egzaminatorów. Ważne jest, by móc naprawić owe błędy, tylko jak mają dokonać tego maturzyści posiadający tak nikłe prawa. Szanowny Panie Ministrze: - Dlaczego Ministerstwo Edukacji Narodowej uznało, iż decyzja o unieważnieniu matury nie może być decyzją administracyjną? - Dlaczego maturzystom uniemożliwia się odwołanie od wyniku ustalonego przez OKE do CKE? - Z jakiej przyczyny maturzysta nie może kopiować swojej sprawdzonej już pracy oraz karty ocen? Z wyrazami szacunku Poseł Danuta Pietraszewska
ODPOWIEDŹ
Nadawca: Sławomir Kłosowski - sekretarz stanu w Ministerstwie Edukacji Narodowej
Wpłyneła dnia: 05-09-2007, Ogłoszona dnia: 19-09-2007 - posiedzenie nr 48
Szanowny Panie Marszałku! Odpowiadając na interpelację Pani Poseł Danuty Pietraszewskiej, nr SPS-023-9245/07, zacznę od odpowiedzi na drugie pytanie, ponieważ odpowiedź na pytanie pierwsze jest logiczną konsekwencją odpowiedzi na drugie pytanie: Prace pisemnego egzaminu maturalnego oceniane są komisyjnie przez doświadczonych nauczycieli-przedmiotowców zatrudnionych przez okręgowe komisje egzaminacyjne, którzy uzyskali status egzaminatora i są odpowiednio przeszkoleni do sprawdzania arkuszy egzaminacyjnych w konkretnej sesji egzaminu. Żadna praca nie jest sprawdzana przez jednego egzaminatora. Sprawdzanie odbywa się w warunkach skoszarowanych, co ułatwia wyjaśnianie wątpliwości oraz wymianę spostrzeżeń i wniosków. Jeżeli zajdzie potrzeba, kontaktują się ze sobą egzaminatorzy danego przedmiotu pracujący na rzecz różnych okręgowych komisji egzaminacyjnych. Nad jakością pracy zespołów sprawdzających czuwa przewodniczący. Ocena pracy ustalana jest zespołowo. W zespołach sprawdzających prace egzaminacyjne pracują egzaminatorzy-weryfikatorzy, którzy kontrolują zasadność i poprawność oceniania prac. W 2007 r. wszystkie oceny prac maturalnych zostały zweryfikowane. Z uwagi na powyższe nie przewiduje się odwołań od komisyjnie ustalonej oceny. Nie oznacza to jednak, że w szczególnych przypadkach prace nie są ponownie przeglądane pod kątem np. poprawnego podliczenia punktów bądź innych ewidentnych pomyłek. Niemożliwe jest jednak dopuszczenie odwoływania się od ustalonej oceny w każdym przypadku niezadowolenia z wyniku egzaminu. Doprowadziłoby to do podważenia fundamentalnej w oświacie zasady stanowiącej, że ocena, ustalona przez nauczyciela zgodnie z obowiązującymi procedurami, jest ostateczna. Pogląd taki podzielił Naczelny Sąd Administracyjny w Postanowieniu z 24 lutego 2000 r. (sygn. akt I S.A. 1428/99), w którym stwierdził, między innymi, że postępowanie egzaminacyjne (egzaminowanie i ocenianie) nie ma cech postępowania administracyjnego. Należy przyjąć, że oceny otrzymane z egzaminów z poszczególnych przedmiotów (tak pisemnych, jak ustnych) nie są decyzjami administracyjnymi, natomiast absolwentów przystępujących do tych egzaminów nie można uważać za strony w rozumieniu art. 28 kpa. Pism w sprawie, o której mowa, nie można traktować jako decyzji administracyjnych, tym samym nie podlegają one zaskarżeniu do Naczelnego Sądu Administracyjnego. Unieważnienie egzaminu jest również wynikiem egzaminu ustalonym w konsekwencji konkretnych okoliczności przebiegu tego egzaminu. Najwięcej kontrowersji budzą unieważnienia egzaminu podczas sprawdzania arkusza egzaminacyjnego. Następuje to wówczas, gdy praca konkretnego zdającego lub prace kilku zdających noszą ewidentne znamiona niesamodzielności. W takiej sytuacji egzamin unieważnia dyrektor okręgowej komisji egzaminacyjnej, zawsze w porozumieniu z dyrektorem Centralnej Komisji Egzaminacyjnej. Odwoływanie się do Centralnej Komisji Egzaminacyjnej nie znajduje uzasadnienia, ponieważ ta instytucja w konkretnej sprawie już się wypowiedziała. W każdym przypadku unieważnienia egzaminu po stwierdzeniu niesamodzielnej pracy zdających (ściąganie od siebie nawzajem - takie same błędy, dodatkowe znaki np. niepotrzebne strzałki lub też takie same rozwiązania poprawne, ale wykraczające w sposób istotny poza polecenia w zadaniu) prowadzone jest postępowanie wyjaśniające, zbierane są oświadczenia o przestrzeganiu przez zespół nadzorujący przepisów przeprowadzania egzaminu. Najważniejszą funkcją systemu egzaminów zewnętrznych stanowiących podstawę rekrutacji na studia jest możliwość poznania rzeczywistych umiejętności absolwenta. Spełnianiu tej funkcji przez nowy system służy m.in. instytucja unieważnienia egzaminu w przypadku niesamodzielnego rozwiązywania zadań egzaminacyjnych. W celu wyeliminowania ryzyka nietrafnego przyjęcia, iż praca była pisana niesamodzielnie dyrektor okręgowej komisji egzaminacyjnej postępuje zgodnie z przyjętymi procedurami: musi dysponować stosownymi opiniami pochodzącymi kolejno z następujących źródeł - od egzaminatora, od przewodniczącego zespołu egzaminatorów, od koordynatora egzaminu i od zespołu ekspertów. Dyrektor Okręgowej Komisji Egzaminacyjnej decyduje o niesamodzielności pracy w sytuacji, która nie nasuwa wątpliwości. Przedłożone mu opinie muszą być jednomyślne co do tego, że praca egzaminacyjna nie była samodzielna. Przepisy stanowią, iż sprawdzony i oceniony arkusz egzaminacyjny, w tym karta odpowiedzi, są udostępniane absolwentowi do wglądu - na jego wniosek - w czasie i miejscu wskazanym przez dyrektora komisji okręgowej. Z powyższego wynika, że sposób udostępnienia arkusza nie jest dowolny. Dyrektor komisji ma prawo i jednocześnie obowiązek umożliwić absolwentowi wyłącznie zapoznanie się z jego arkuszem egzaminacyjnym. Wzmiankowany przepis nie pozwala na utrwalanie treści arkusza i zwielokrotnianie go w jakikolwiek sposób. Tak więc wykluczone jest kserowanie materiałów egzaminacyjnych bądź fotografowanie ich. Gdyby zamiarem prawodawcy było umożliwienie także utrwalania arkusza egzaminacyjnego i zwielokrotniania go, mógłby ten zamiar wyrazić za pomocą jednoznacznych zwrotów językowych. Przykładowo, w Kodeksie postępowania cywilnego (art. 9) odróżniono prawo do wglądu do akt od prawa do otrzymywania odpisów i wyciągów z akt. Do egzaminu maturalnego przystępuje około 500 000 absolwentów (kończących edukację w danym roku szkolnym, poprawiających egzaminy niezdane, podwyższających wyniki ze zdanych egzaminów, zdających przedmioty dodatkowe). Powoduje to sprawdzanie w każdej sesji egzaminu maturalnego około 2 000 000 arkuszy egzaminacyjnych (w 8 okręgowych komisjach egzaminacyjnych). Umożliwienie kserowania prac wymagałoby: - osób i sprzętu do wyjmowania z archiwum (trzeba wziąć pod uwagę, że nawet 1/3 zdających będzie chciała ksero prac), kserowania, pakowania, wysyłania, - pomieszczeń z wyposażeniem - dużych archiwów w każdej okręgowej komisji egzaminacyjnej (zabezpieczonych przed zalaniem, spaleniem, włamaniem, z całodobową ochroną). W każdej okręgowej komisji egzaminacyjnej trzeba byłoby gromadzić nawet kilka milionów prac - obecnie są niszczone 6 miesięcy po egzaminie, - ekspertów przedmiotowych i prawników do prowadzenia korespondencji, - dodatkowych środków finansowych na papier, sprzęt, wysyłkę, archiwum oraz dodatkowych środków na zatrudnienie pracowników (arkusze egzaminacyjne są wielostronicowe). Kserowanie prac jest nieuzasadnione ze względów merytorycznych i organizacyjnych: - kserokopię pracy egzaminacyjnej chcieliby dostać zarówno ci, którzy są niezadowoleni z wyników, jak i po prostu - na pamiątkę. Niezadowoleni chcą otrzymać pracę w celu przekazania do ocenienia swoim nauczycielom, korepetytorom, znajomym profesorom szkół wyższych (wówczas w grę wchodzi autorytet akademika, który ocenia subiektywnie, koncentruje się na udowodnieniu, że można w tej pracy jeszcze coś ˝zaliczyć˝ jako poprawne). W internecie były wręcz oferty - dajcie nam skserowaną swoją pracę, a my udowodnimy, że możecie uzyskać więcej punktów. System egzaminów musiałby prowadzić ogromną korespondencję udowadniając nawet kilkakrotnie zasadność oceny pracy (już obecnie są zdający, którym nie wystarczy dwukrotne sprawdzenie pracy i wgląd - żądają konsultacji i szczegółowych wyjaśnień i czasem nawet po tym wszystkim żądają kserokopii pracy w celu dalszej walki o podwyższenie wyników), - kserowanie prac nie ograniczy liczby skarg, podejrzeń. Prowadzić będzie do awantur w okręgowych komisjach egzaminacyjnych, włączenia w to mediów, dochodzenia, który egzaminator tak ocenił (kod egzaminatora sprawdzającego jest na karcie odpowiedzi), a w rezultacie znacznie utrudni lub wręcz uniemożliwi przeprowadzanie egzaminów zewnętrznych, - prace skserowane można spreparować i pokazywać jako nieprawidłowo ocenione. W związku z tym oryginalne prace trzeba byłoby przechowywać przez dłuższy czas (co najmniej kilka lat), aby mieć materiał źródłowy w przypadku zażaleń, skarg, ośmieszaniu w mediach. Z poważaniem Sekretarz stanu Sławomir Kłosowski