2015 Danuta Pietraszewska

A+

7 kadencja, posiedzenie nr 33 w dniu 07-02-2013 (2. dzień obrad). Oświadczenie w sprawie Dnia Pamięci o Tragedii Górnośląskiej.

Poseł Danuta Pietraszewska:


Panie Marszałku! Szanowni Państwo! Moje oświadczenie chciałabym rozpocząć od gorącego apelu: nie pozwólmy zapomnieć o tragedii górnośląskiej.

Rok 1945 uwydatnił złożoność historii Śląska, a jego kolejne miesiące stały się dramatem dla ludności. Wkroczenie Armii Czerwonej na Śląsk rozpoczęło masowe aresztowania i wywózkę tysięcy ludzi na przymusowe roboty m.in. na Sybir, do Kazachstanu, do Zagłębia Donieckiego. Tragedia tego okresu wiązała się z mordami, gwałtami, grabieżami dokonywanymi na cywilnej ludności i dewastacją materialnego dziedzictwa. Równolegle przeprowadzane były przesiedlenia repatriantów, którzy zostali wypędzeni z Kresów Wschodnich.

Według szacunków z różnych źródeł na Wschód wywieziono od 20 do 90 tys. osób. Można powiedzieć, że z mapy Śląska zniknęło średniej wielkości miasto. Jeśli ktoś uniknął wywózki, z reguły trafiał do obozów pracy, choć ci, którzy przeżyli ten okres, twierdzą, że bardziej przypominały one obozy zagłady.

4 lutego 1945 r. Stalin wydał dekret mówiący o utworzeniu oddziałów robotniczych składających się w przeważającej liczbie ze Ślązaków i Niemców. Na Zgodzie, dzielnicy Świętochłowic, znajdował się obóz pracy. Do grudnia 1944 r. stanowił on podobóz KL Auschwitz-Eintrachthütte, zajęty później przez Armię Czerwoną. Po zajęciu obozu przez wojska radzieckie w okresie od lutego do listopada 1945 r. więzionych było w nim od 6 do 10 tys. osób. Nieoficjalnie liczbę ofiar w tym okresie szacuje się na około 2500. W oficjalnych źródłach znaleźć można ponad 1800 udokumentowanych zgonów.

To tylko niektóre z faktów, o których przypomina Dzień Pamięci o Tragedii Górnośląskiej, ogłoszony w 2011 r. przez Sejmik Województwa Śląskiego. Przypada on na ostatnią niedzielę stycznia każdego roku. W tym roku obchodzimy go dopiero po raz drugi. Przez dziesiątki lat większość obywateli nie wiedziała o tym, co działo się w pierwszych latach po ˝wyzwoleniu˝ kraju po II wojnie światowej.

Tragedia górnośląska to jedna z najczarniejszych kart w historii Górnego Śląska, a wiedza o terrorze tamtych dni wobec Ślązaków nie może pójść w zapomnienie. Dr Kornelia Banaś z katowickiego oddziału IPN mówi: Nadrabiamy czas, kiedy o tej tragedii nie mówiono. Ponieważ żyją świadkowie, to jest ostatni moment na to, by zebrać i spisać ich relacje, bo nasza wiedza jest fragmentaryczna.

Już dziś widać zaangażowanie nie tylko władz cywilnych, ale i duchowieństwa w przypomnienie o jednych z najtragiczniejszych wydarzeń w historii powojennej Polski. Podczas mszy 6 stycznia 2013 r. w katowickiej archikatedrze w kaplicy św. Barbary odsłonięta została tablica pamięci ofiar tragedii górnośląskiej. Na tablicy umieszczono napis: ˝'Chociażbym chodził ciemną doliną, zła się nie ulęknę, bo Ty jesteś ze mną' (Psalm 23,4). Pamięci wielu tysięcy mieszkańców Górnego Śląska, internowanych i wywiezionych w 1945 r. przez sowieckie władze komunistyczne do katorżniczej pracy na terenie Związku Sowieckiego, gdzie wielu z nich straciło życie. Wojewoda Śląski, Rada Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa˝.

Wiosną 2013 r. niemal identyczna płyta pamiątkowa zostanie umieszczona na pomniku przed polskim kościołem w Doniecku. Jest to historyczny wręcz gest: tablice pamiątkowe na początku i na końcu drogi zesłania wielu osób. Tablica jest pomysłem księdza Ryszarda Karapudy, proboszcza polskiego kościoła pod wezwaniem św. Józefa w Doniecku. Trafić ma na nią inskrypcja podobna do tej w Katowicach: ˝Pamięci wielu tysięcy mieszkańców Górnego Śląska, internowanych i wywiezionych w 1945 r. przez sowieckie władze komunistyczne do katorżniczej pracy na terenie Związku Sowieckiego, gdzie wielu z nich straciło życie˝.

Nie pozwólmy zapomnieć o tragedii górnośląskiej. Dziękuję. (Oklaski)